• Kaja Funez Sokola

Bardzo osobiście..

4 miesiące po porodzie daleko mi jeszcze do wejścia w jeansy rurki, ale ni o tym chcę pisać. Przygładałam się dzisiaj mojemu synkowi (mogę to robić dniami, godzinami) i ciągle wraca do mnie spostrzeżenie jaka magia spotyka nas na co dzień... To do czego zdolne jest ciało kobiety w ciąży i podczas karmienia jest naprawdę niesamowite.. Pamiętam, jak w grudniu, przygotowując się do Świąt zastanawiałam się, czy to możliwe, żeby mój brzuch jeszcze urósł. Z dnia na dzięn zdawało się jasne, że może i rósł. W ciąży przytyłam 19 kg, co jeśli chodzi o ciążę jest normą, dla mnie było jednak dużym obciążeniem. Na dzień dzisiejszy, 4 miesiące po przyjściu na świat mojego synka, zostało mi jeszcze 5 dodatkowych kg od wagi wyjściowej. Oczywiście nie to jest najważniejsze , ale piszę na ten temat, ponieważ w przeszłości cierpiałam na zaburzenia odżywiania. Przeszłam swoją terapią, sama zostałam terapeutką i chciałabym móc powiedzieć że wszystko było daleko za mną. Jednak fakt, że zaburzenia odżywiania mają podobną do uzależnień mechanikę - można nie chorować, ale ich cień będzie nam towarzyszył do końca życia, powodował, że przyglądałam się swojej psychice, swojemu podejściu do mojej wagi i sylwetki z ostrożnością. Nie miałam nawrotu, dostosowuje się do mojego zmieniającego się ciała z pokorą i dumą z tego, jakiego cudu dokonało. Wiem jednak, że dla wielu kobiet może to być bardzo obciążające i trudne. Mój pomysł na to, co wtedy - spojrzeć na swoje dziecko i pomyśleć o magii, jaka nam na co dzień towarzyszy. Jakiś czas temu w jednej z gazet czytałam artykuł Kingi Dębskiej odnośnie podejścia do życia i hierarchii ważności problemów , kiedy najważniejszym staje się choroba - wszystko inne schodzi wtedy na plan dalszy. Szkoda jeśli dzieje się tak tylko wtedy, bo życia w każdej minucie daje nam powody do zachwytu... Dzisiaj do pisania skłonił mnie mój synek i radość z bycia mamą, ale przecież to tylko przykład. Każdy z nas ma coś swojego - radość z gotowania i jedzenia, biskość partnera czy partnerki, nasi czworonożni pupile.. Teraz wystarczy tylko zacząć widzieć nie tylko patrzeć i czekać na falę miłości i szczęścia, które nas otoczą..


66 wyświetlenia

©2019 by kajafunezsokola. Proudly created with Wix.com