• Kaja Funez Sokola

Autorka, czyli co lepiej mnie przedstawi, niż fragment książki..

Aktualizacja: 28 kwi 2019



(...)Szczególnie interesujące było jedno zlecenie – sesja zdjęciowa do lookbooka Jeremiego’ego Scotta. Jeremy był niezwykle kreatywnym, nieco ekscentrycznym projektantem, który zdecydowanie nie traktował mody w sposób konwencjonalny. Dla niego to była zabawa, zabawa, zabawa! Aby zrozumieć styl tej kolekcji, wystarczyło zobaczyćs mój pierwszy strój z jego pokazu na tygodniu mody- wielki rożek lodów, a na głowie kapelusz z bitej śmietany. Przed pokazem miała okzje przymiażyć cała kolekcję -była bardzo fast foodowa. Modelki przebrane za lody, frytki i shaki.

Zlecenie, ubrania i atmosfera przy pracy, były niezwykłe i dziwne, ale po kilku latach w tym biznesie niewiele mogło mnie zaskoczyć. Widziałam dużo i jeszcze więcej. Nauczyłam się być otwartą na nowe pomysły, na odmienność. Z czasem zaczęłam odrózniać ludzi mających swój styl, od ludzi pędzących za trendami, za odnalezieniem cząstki siebie poprzez ubrania. Pogoń za młodością, byciem na czasie i trendy było dogą ku przepaści. Tutaj miałam czystą praktykę. W przemyśle mododwym największy nacisk kładzie się oczywiście na wizerunek, na wygląd. Uczyłam się, jak o niego dbać, ale takie myślenie było zawsze bardzo mi dalekie. Ważniejsze od markowej kurti jest przeczytanie rozwijającej książki, niestety z taką logiką, odstawałam na kilometr od modelingu. To na pewno było jedna z przyczyn, dla których nigdy nie „zaklimatyzowałam” się w tym świecie.

Zajęłam się organizacją imprezy w nowym mieszkaniu. Upiekłam dwie cudowne szarlotki i zaniosłam je dwóm najbliższym sąsiadom. Zgodnie z ustaleniem, przedstawiłam się jako kuzynka pana Dicka. Powiedziałam, że zatrzymam się w jego mieszkaniu, gdyż on przeniósł się do Connecticut. (Tak, przyznaję, że z początku uznałam to za podejrzane, ale dowiedziałam się, że to mieszkania spółdzielcze i udziałowcy nie mieli prawa nikomu ich podnajmować. Takie sprostowanie miało uśpić moje niepewności.) Wyjaśniłam, że chcę zaprosić kilkoro przyjaciół na kameralną kolację. Sąsiedzi, miłe małżeństwa w wieku 60-70 lat, powiedzieli, że jeżeli nie będziemy hałasować, nie ma problemu. Znając siebie i tak bym zaprosiła gości, ale tym sposobem było to bezpieczniejsze i mniej stresujące.(...)


#lorem #ipsum #dolor

26 wyświetlenia

©2019 by kajafunezsokola. Proudly created with Wix.com